Podobno rynek czekał na dane o amerykańskim PKB. Jak się okazało, nie o to chodziło. Chodziło o to, jak zacznie SP500 i co powie Ben :). Zaczęło się na plusie, potem pod kreską, co nie przeszkodziło WIG20 na fiksingu podskoczyć do +1,25%. Mamy więc białe korpusy na wszystkich indeksach w Warszawie.
Kiedy piszę tego posta, mocno zyskują surowce oraz SP500 i pozostałe amerykańskie indeksy. Jeśli USA nie zmarnuje tego dorobku do końca swojej sesji (a oni to bardzo lubią takie niespodzianki robić). Dolar do złotówki z kolei mocno zszedł pod kreskę, sugerując napływ kapitału na nasz rynek. Generalnie hossa na rynkach surowcowych ma szansę być podtrzymana. A to z kolei świadczy bardzo dobrze o naszym surowcowym rynku. Przyznam, że nerwowa dziś była sesja, zwłaszcza, że mamy płytki rynek, małe obroty, a animatorzy robią, co chcą z akcjami. Kiedy zacznie się normalny impuls wzrostowy (zapewne po przejściu poziomu 2500 punktów) powinny włączyć się fundusze i stojący z boku. Po przejściu zaś 2600 punktów wszyscy rusza na zakupy i wtedy profesjonaliści powoli zaczną sprzedawać, kiedy siłą rozpędu i pieniędzmi drobnych graczy będziemy dalej rosnąć.
Jeśli dziś SP500 utrzyma się solidnie powyżej kreski, zbuduje solidną podstawę pod prawe ramię oRGR. Dzięki temu cykl wzrostowy na rynku ma szansę być przedłużony o kilka tygodni. Myślę, że mamy korektę już zakończoną. W tej chwili nie widzę już zagrożeń dla wzrostów (oczywiście jeśli nic się nie wydarzy niespodziewanego).
P.S. Jest godzina 23.05. Zerkam na indeksy amerykańskie i co widzę? SP500 +1,66% Nasdaq +1,65%, Dow +1,65%, ropa +3,38%, miedź +2,68%, USD/PLN -0,69%. Będzie grubo w poniedziałek Panie i Panowie. Na SP500 solidnie podbudowaliśmy prawe ramię oRGR. Wybicie formacji pewnie zbiegnie się z wyjściem WIG20 nad 2500 punktów i będzie dynamiczne.