Po sesji dzisiejszej z jednej strony widać na naszym rynku niechęć do spadków (do wzrostów ostatnio też), z drugiej WIG20 wyrysował dziś czarna świecę z luka bessy. Stanowią one najbliższy opór. Indeks ten zatrzymał się na wsparciu na poziomie 2450 punktów.
Niestety SP500 spanikował i solidnie zanurkował w dół. Cały spadek odbył się jednak na otwarciu sesji i nie został pogłębiony. W efekcie tego pewnie na wykresie zobaczymy świecę bliska doji. jest szans, że amerykański rynek dziś właśnie szorował po lokalnym dnie i jutro zwiastunem odbicia mogą (ale nie muszą) być kontrakty na SP500
Spadek koryguje wzrost zainicjowany wraz z początkiem lipca. Nadal jednak obowiązuje cykl wzrostowy i spadki należy traktować jako korekty impulsu wzrostowego. Na rynku małych i średnich spółek widać dolne cienie, a to świadczy o kupowaniu tańszych akcji i brak paniki wśród krajowego kapitału.